ANALIZUJEMY SKŁAD KOSMETYKÓW – PODSTAWOWE INFORMACJE

 



ANALIZUJEMY SKŁAD KOSMETYKÓW – PODSTAWOWE INFORMACJE


        Reklamy telewizyjne kuszą nas kosmetykami CUD, czyli takimi, które nie dość, że nawilżą, zregenerują, odżywią naszą skórę to jeszcze ją odmłodzą o 10 lat. Niestety bardzo często zdarza się, że tak zachwalany kosmetyk przynosi więcej szkody niż pożytku. Czasami w pięknym opakowaniu i przy dość wysokiej cenie kryje się produkt o nieciekawym, wręcz tragicznym składzie. A przecież to właśnie odpowiedni skład jest wyznacznikiem jakości i skuteczności kosmetyku.

Wybierając kosmetyki powinniśmy się kierować głównie typem skóry. Zapewnienia producenta warto przeczytać, ale nie zawsze warto tym informacjom wierzyć. Jeśli już wiemy, który kosmetyk jest przeznaczony do naszej cery zapoznajmy się z składem. Na co warto zwrócić uwagę ? Czego unikać ? W tym pomoże ten mini poradnik.


        Kosmetyki, które stosujemy w codziennej pielęgnacji muszą być bezpieczne. Bezpieczeństwo zapewnia specjalna ustawa, która ściśle określa jakie składniki (oczywiście po odpowiednich badaniach) mogą się znajdować w kremach, szamponach, żelach czy tonikach. Producenci bardzo często żeby zaoszczędzić zamiast produktów naturalnych stosują substancje chemiczne, które mogą odpowiadać za reakcje alergiczne, nadmiernie wysuszyć lub pogorszyć stan naszej skóry.

Analizując skład pamiętajmy, że kolejność świadczy o ilości danej substancji w kosmetyku. Podczas zakupów warto wybrać kosmetyk, który na początku zaraz po wodzie mają oleje (ale nie mineralne), ekstrakty, wyciągi roślinne. Jeśli chodzi o składniki, które często znajdują się w kosmetykach konwencjonalnych, a wzbudzają kontrowersje to są to:


        Parabeny – skuteczne konserwanty, czyli substancje które zapobiegają psuciu się produktu. To dzięki nim kosmetyki możemy używać przez kilka miesięcy, a nie kilka dni. Niestety parabeny mogą uczulać przez to ostatnimi czasy była na nie taka nagonka. Jednak czy naprawdę parabeny są tak złe ? Wg ekspertów niekoniecznie. Ilość parabenów w kosmetykach jest tak mała, że ich oddziaływanie na skórę jest praktycznie niemożliwe. Co prawda istnieją naturalne konserwant, którymi można by zastąpić sztuczne substancje konserwujące np. kwas salicylowy, kwas sorbowy jednak są one droższe przez co cena kosmetyku również stałaby się wyższa. Jakiś czas temu pojawiły się też informacje, że parabeny zakłócają gospodarkę hormonalną oraz sprzyjają nowotworom. Jednak żadne badania tego nie potwierdziły.

Głośno jest też o silikonach. Co prawda często szuka się ich w kosmetykach do włosów ponieważ wygładzają, sprawiają że są elastyczne oraz niesamowicie błyszczące. Jednak w kosmetykach do pielęgnacji skóry mogą zatykać pory co jest zarówno wadą jak i zaletą. Wadą dlatego, że mogą sprzyjać powstawaniu zaskórników, a także nasilić trądzik. A zaletą  ponieważ zapobiegają ucieczce wody przez co chronią skórę przed odwodnieniem. Przez to też sprawdzają się w kremach ochronnych, kremach zimowych.


 


        Parafina i oleje mineralne to kolejne składniki kosmetyków, których powinniśmy unikać. Dlaczego ? Po pierwsze dlatego, że uzyskiwane są w wyniku destylacji ropy naftowej. A po drugie substancje te zatykają pory przez co uniemożliwiają skórze oddychanie. Czy naprawdę pochodne ropy naftowej działają niekorzystanie ? Wg naukowców związki te świetnie natłuszczają i od lat są wykorzystywane do produkcji maści i leków stosowanych miejscowo na skórę Przy skórach suchych czy atopowych wręcz są polecane przez dermatologów. Nie nadają się i na pewno zaszkodzą osobom z cerą łojotokową, trądzikową czy tłustą. Tak więc z parafiną, wazeliną i innymi pochodnymi ropy naftowej jest tak, że owszem mogą zaszkodzić zwłaszcza osobom z cerą skłonną do trądziku), ale pomogą w walce z suchością. Pamiętajmy też, że parafiny działają tylko powierzchniowo. Tak więc nie mogą podrażnić ani wywołać alergii ponieważ nie wnikają do żywych warstw naskórka i skóry.


        Wątpliwości budzą również detergenty znajdujące się w żelach pod prysznic, żelach do mycia twarzy, płynach do kąpieli, szamponach czy farbach do włosów. SLS i SLES to substancje myjące, pianotwórcze, które skutecznie oczyszczają skórę. Może aż za dobrze ponieważ pozbawiają ją ochronnego płaszcza lipidowego. Przez to mogą przyczynić się do wysuszenia skóry. Mimo to jeśli mamy normalną, zdrową skórę nie powinniśmy się obawiać tych związków.  Jeśli jednak nasza skóra ma tendencję do wysuszenia, do mycia wybierajmy kosmetyki łagodnie myjące np. mydła glicerynowe lub syndety, czyli mydła bez mydła. Gdy nie możemy zrezygnować z żeli do mycia szukajmy takich gdzie SLS i SLES zostały zastąpione naturalnymi substancjami myjącymi np. wyciągiem z korzenia mydlnicy lekarskiej.

Wybierając kosmetyk czy to naturalny, czy drogeryjny zapoznajmy się z jego składem, aby wiedzieć, ile jest w nim składników naturalnych, a ile chemicznych. Rozważmy jeszcze czy cena jest adekwatna do składu oraz czy składniki zawarte w danym produkcie są odpowiednie do naszej cery. Dzięki temu pomożemy skórze odzyskać piękny wygląd i nie narazimy ją na nieprzyjemności.